Przeszliśmy przez kilka etapów tworzenia samego siebie jak również wizji jak możemy stworzyć własną firmę. Każdego dnia rodziło się nowe pytanie.
Zmieniliśmy się na pewien czas w filologa i socjologa po to by ocenić możliwości rynku swoim okiem. Po to by zobaczyć więcej musieliśmy zmienić swoje myślenie. Ponieważ inwestowanie jest, co najmniej w takim samym stopniu sztuką, co nauką. Tak naprawdę chodzi o to, co chcemy osiągnąć. Aby to osiągnąć, potrzebujemy albo szczęścia, albo lepszego osądu.
No dobrze,mamy pomysł na firmę. I co dalej? Zabieramy się do jej realizowania. Jak? Krok po kroku do celu. Zaczynamy powoli budować naszą markę.
"Należy pamiętać jednak,że nic nie jest tak ważne w zwyciężaniu, jak dobranie odpowiednich ludzi. Wszelkie mądre strategie i zaawansowane światowe technologie mogą okazać się nieskuteczne bez wspaniałych ludzi, którzy będą je wdrażać. Ludzi z pozytywną energią, śmiałością, odwagą do podejmowania trudnych decyzji na tak lub na nie. A przede wszystkim ludzi z pasją''.
Jack Welch, w książce, Wining znaczy zwyciężać.
Mnie udało się znaleźć te wszystkie cechy u osób, z którymi będę współpracować. Mamy wspólną wizje i cel.
Przemysł tekstylny istniał niemal, że od zawsze w Polsce. W XIII wieku rozpoczęła się era producentów tkanin bawełnianych, w XIX wieku nastąpiła era wełny, która przerodził się w przemysł odzieżowy oraz obuwniczy.
Modę Polską i nie mowa tu o nazwie przedsiębiorstwa państwowego, założonego w Warszawie w roku 1958, a raczej o naszych najwyższej jakości polskich produktach zwłaszcza tkaninach. Wełna, która dorównywała jakością angielskiej, jedwabiu oraz lnu -uchodzącego za najbardziej polski materiał w latach 30. Upadła, ponieważ, zapragnęliśmy mody prosto z Paryża, z zachodu czyli włoskiego kiczu.
Czy pamiętając historię naszej potęgi tekstylnej jesteśmy w stanie tak jak w latach 30 panie z sfer rządowych promować polskie tkaniny, polskich projektantów oraz polską jakość wykonania.
Kiedyś było to obowiązkiem. Pokazać się we własnej kreacji, czyli z polskiej tkaniny na zagranicznych wyjazdach i z dumą opowiadać, że jest to polski jedwab z Milanówka.
Przytaczając informację z artykułu magazynu Harper's Bazar, poświęconej Modzie Polskiej.
Ja wiem, że chcę przyłączyć się do wspierania i promowania polskiej mody, tkanin oraz nienagannie skrojonego i uszytego ubrania. Dlatego postanowiłam otworzyć, concept store z kolekcjami od polskich projektantów o nazwie Od Projektanta, concept store. Koś pewnie powie następny, a ja mu odpowiem, Nie! Pierwszy. Bo wykreowany na mój własny sposób. Ponieważ uważam, że należy ponowne rozpocząć odradzenie polskiego przemysłu włókienniczego, czyli polskich produktów, wytworzonych w Polsce. Co za tym idzie możliwość pomocy wszystkim tym zdolnym ludziom, a może w przyszłości poprawy jakości naszego życia, poprzez promowanie hasła; "Bo to co Polskie to dobre".
Wszystkim tym którzy od dawna pragną stworzyć coś swojego, życzę powodzenia i trzymam kciuki.
Dążenie do odzyskania choćby namacalnej Polski...czyli patriotyczna emigrantka - sympatyczny paradoks. Nie ukrywam, jeśli chodzi o takie podejście to jestem jak najbardziej za:)
OdpowiedzUsuń