poniedziałek, 7 października 2013

"Hit czy Shit" Koszmar powracającego emigranta.

 "Myślę więc, jestem". Powróciłam zza zagranicy do Polski za szukaniem lepszego życia, dobre co? Przeważnie jest odwrotnie. Jednak nie u mnie. Zawsze był taki plan. W końcu się udało, ruszyłam swoje rozleniwione  4 litery. Co zyskałam mieszkając 7 lat poza granicami swojej Ojczyzny? Na pewno biegłość w posługiwaniu się językiem angielskim oraz rozpoznawalność akcentów regionalnych. Bardzo zabawne prawda? Zwłaszcza dla ludzi mieszkających w Polsce którzy posługują się angielskim z biegłością 9- latka.Oczywiście mowa tu o hejterach.
Czy po powrocie z Irlandii odczułam koszmar powracającego emigranta? Myślę, że nie jedyne co odczułam to to z jakim wdziękiem i szybkością wydaje odłożone pieniądze. Przerażające jest to jak tu do cholery jest drogo! I teraz rozumiem kawał o Polaku i Irlandczyku - Przeciętny Irlandczyk zarabia 1.600euro w ciągu miesiąca bilans na koniec miesiąca minus 500e, przeciętna wypłata Polaka to 1.600zł po opłacaniu rachunków, odłożeniu trochę na konto, zabawie oraz innych wydatkach Polakowi zostaje jeszcze jakieś 600zł.
I tu muszę zacytować nigdy nie starzejący się cytat; "Kto nie kombinuje, ten nie żyje".
Uważam, że to bardzo dobrze bo przecież nie każde kombinowanie musi być oszustwem!
Nasze Państwo  zmusza nas do myślenia, kreatywności i pomysłowości. Oczywiście 60% naszego narodu szybko się zniechęca i pozostają tylko nieliczni. I ja oto kieruję swojego bloga do nielicznych.
"Koszmar powracającego emigranta" roztrząsany jest niemalże na okrągło w mediach,; "po co wracają"," tu nie ma pracy dla nich", "za kogo oni się uważają", "ile chcą zarabiać", itd.
W końcu jak podsumował  nas pewien góral w Zakopanem " A skąd Państwo przyjeżdzata" Z Irlandii, "O kelnery przyjechały"-bardzo zabawne, boki zrywać. Oświadczam wszem i wobec nie każda osoba która mieszka poza granicami Polski  pracuje na zmywaku. Chodź nie da się ukryć pewnie tak zaczynała. Czy rozczaruje Was również mówiąc, że większość moich znajomych radzi sobie bardzo dobrze? Prowadząc swoje firmy; piekarnie, sklepy spożywcze, siłownie, kluby fitness, salony kosmetyczne, fryzjerskie, mogłabym tak długo wymieniać. Niektórzy robią tłumaczenia przysięgłe, są naukowcami z dziedziny biologii, dyrektorami szkół językowych.  Muszę powiedzieć, że całkiem nieźle jak na "kelnerów" sobie radzą. Jeśli zapomniałam kogoś wymienić przepraszam kochani. Dobrze, nie zbaczajmy z tematu. Tak, tak koszmar jest jeden! Mam szersze spojrzenie na biznes, widzę w nim luki i jestem w stanie przewidzieć jego dalszy bieg. Jak?  Poprzez obserwowanie zachowań konsumentów, wpływów zachodnich rynków oraz możliwości wschodnich. Dlaczego, jest to dla mnie koszmarem ponieważ Polscy Przedsiębiorcy boją się lepszych od siebie, a szkoda!!


1 komentarz:

  1. Czy koszmar ?? … Inne nastawienie Polaków do życia to taki mały szok po dłuższej nieobecności w kraju. Panie w Tesco nie uśmiechają się tu przyjaznie, ba wogle się nie uśmiechają, a żeby załatwić cokolwiek w polskim urzedzie musisz wychodzic swoje w min. 8 wizytach przymilając się niepozornie do wrednej „Pani Jadzi z lekkim wąsem”, która i tak Cię teraz nie obsłuży bo ma przerwe na kawę i czyta sobie z fusów… - w krajach "bardziej przyjaznym zwykłemu Kowalskiemu" wszystko załatwisz przez Internet.
    I mimo ze słońce tu świeci o wiele częściej niż w Irlandii a Chodakowska nieustannie rozprzestrzenia te cholerne endorfiny to i tak ludzie są jacyś tacy bardziej nieszczęśliwi. Czyżby wszystko za sprawą tych "zielonych papierów" a raczej ich braku czy ogólnego podejścia do życia i mentalności Narodu Polskiego... Temat rzeka!!!!!! (i nie referuję tu do nowo powstałego warszawskiego klubu nad Wisłą) ;))

    OdpowiedzUsuń